Jeśli wykaże więź z atakującym osiłkiem, to nic jej nie zrobią. Pies też będzie tarczą - wszak nie dopuściła do eskalacji bójki trzymając psa na wodzy. Cóż ona biedna, bezbronna kobieta mogła więcej zrobić? Kobiety są w prawie karnym traktowane inaczej, dużo bardziej wyrozumiale.